Październik 20 2017 21:35:32
Nawigacja
Strona główna
Linki
Kontakt
Galeria zdjęć
Szukaj
O parafii
· Informacje podstawowe
· Nasz kościół
· Statystyka parafii
· Duszpasterz
Informacje
· Nabożeństwa
· Biuro parafialne
· Ogłoszenia parafialne
Ministranci
· Komunikaty
13.07.2014 RELACJA Z II PIELGRZYMKI ROWEROWEJ Z MIASTECZKA KRAJEŃSKIEGO NA JASNĄ GÓRĘ

W poniedziałek 7 lipca 2014 r. przed godz. 7.00, po zapakowaniu naszych bagaży, udaliśmy się do naszego kościoła w Miasteczku, by modlitwą rozpocząć pielgrzymowanie na Jasną Górę. Grupa liczyła 8 rowerzystów + kierowca samochodu technicznego. Mszę św. sprawował ks. Proboszcz w intencji całej naszej parafii. Modlili się z nami nasi bliscy i inni parafianie. Przygotowani do jazdy, ubrani wszyscy z kamizelki odblaskowe (w tym roku ze specjalnym nadrukiem z tyłu „skąd i dokąd” jedziemy) dla naszego bezpieczeństwa, wyruszyliśmy o godz. 8.00 w kierunku POWIDZA, który był pierwszym miastem „etapowym”. Ale najpierw był SZAMOCIN, gdzie nasza p. Iza wraz z mężem Wojciechem ugościli nas drugim śniadaniem, pyszną kawą. Pomagały im trzy Panie z sąsiedztwa. Posileni pojechaliśmy dalej w kierunku Wągrowca. Tam już na wylocie w kierunku Gniezna, na parkingu, zatrzymaliśmy się na kolejny postój. Odmówiliśmy modlitwę „Anioł Pański”, napiliśmy się maślanki, wody, co kto chciał (a ten pierwszy dzień był WYJĄTKOWO!!!!!!!!!!!!! GORĄCY!!!!!!!!!!) i podjęliśmy dalszą modlitwę. Tutaj przeczytaliśmy z kartek wszystkie intencje, które przekazali nam nasi parafianie. Te intencje „jechały” zawsze z nami, czytaliśmy je potem wiele razy, ofiarując w tych intencjach i naszych osobistych czy to różaniec, czy koronkę do Bożego Miłosierdzia i Godzinki ku czci Matki Bożej, i inne modlitwy. W dalszą drogę ruszyliśmy o godz. 13.00 by kilka chwil po 14-tej dotrzeć pod kościół w KŁECKU (tu już mieliśmy w nogach 75km). Skwar doskwierał, upał odbierał siły, a pozostało nam jeszcze ponad 45 km. Po odpoczynku ruszyliśmy dalej do GNIEZNA, by zatrzymać się pod domem Księdza Prymasa Polski, gdzie zostały nasze rowery pod opieką p. Wojtka (naszego kierowcy). My zaś udaliśmy się do katedry, gdzie modliliśmy się u grobu Św. WOJCIECHA – patrona Polski. Tam też nasze zmęczone ciała się schłodzili w przyjemnej katedralnej przestrzeni.
Ok. 16.40 ruszyliśmy dalej, do mety tego etapu było już „tylko” 30 km. Jeszcze tylko postój w Witkowie przy sklepie Dino na maślance, która okazała się ulubionym napojem tegorocznej pielgrzymki (ta maślanka była kupowana każdego dnia). Zbliżając się do POWIDZA chmury wydawały nam się coraz ciemniejsze i ciemniejsze… w końcu niebo zagrzmiało i spadł dość obfity deszcz. Weszliśmy do kościoła mając w nogach 120 km!!! Powitał nas Ks. Proboszcz Alfred Lewicz, myśmy się pomodlili i poszliśmy na nocleg do rodzin, które podobnie jak w roku ubiegłym nas ugościły. Od ok. 23.00 godz. trwała burza i się błyskało, co niektórym z nas nie pozwoliła zmrużyć oka do rana…

Nazajutrz (wtorek) 8 lipca czekał nas też długi, 100-kilometrowy etap naszego pielgrzymowania, wiodący z Powidza do Kalisza. Ten dzień rozpoczęliśmy Mszą św. w powidzkim kościele o godz. 8.00. Przy pożegnaniu z Powidzem modliliśmy się najpierw przy figurze Ducha Świętego, nawiedziliśmy cmentarz, gdzie wspólnie modliliśmy się przy grobie rodziców i dziadków ks. Błażeja. Stamtąd droga wiodła przez Słupcę, Wierzbno (odpoczynek i kawa u pp. Beaty i Henia) do Lądu n. Wartą. Tam też wytchnienie podczas modlitwy w kościele. Dalej śpiewając jechaliśmy przez Zagórów, Gizałki, Chocz do Kalisza. Przed Gizałkami znowu niebo zaczęło „mruczeć”, ale tym razem na tym się nie skończyło…. Niebo coraz ciemniejsze, zaczęły się regularne grzmoty, błyskało się po prawej naszej stronie. Mocniej naciskaliśmy na pedały, byśmy zdążyli się schronić na stacji benzynowej pod dachem. Tam wypiliśmy też gorącą kawę, tak potrzebną. Dalej bezpiecznie już pojechaliśmy do celu wtorkowej podróży.
Schronienie na noc znaleźliśmy, podobnie jak w roku ubiegłym, w gościnnym domu Sióstr Nazaretanek. Tam mogliśmy doświadczyć piękna i głębi modlitwy we wspólnocie pielgrzymkowej, gdy zebraliśmy się wspólnie wieczorem.

W środę 9 lipca, trzeba było wstać wcześniej, by o godz. 6.30 uczestniczyć we Mszy św. w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Tam uroczyście powitał nas miejscowy ksiądz, który na koniec zawierzył nas i nasze rodziny św. Józefowi i życzył nam dobrego dalszego pielgrzymowania. Po śniadaniu i spakowaniu ruszyliśmy w dalszą drogę w kierunku Wielunia. Tym razem do przejechania mieliśmy 75 km. Drogą na Brzeziny, Głuszynę (tutaj gościny użyczyli nam pp. Maria i Marek Adamusowie), Klonową, Lututów posuwaliśmy się naprzód. Postój w Lututowie przedłużył nam się z powodu zbliżającej się burzy o ponad godzinę. Schroniliśmy się w kościele. Wyglądaliśmy przez drzwi, a tu jakby się wszystko wzmagało. Śpiewaliśmy tam pieśni, odmówiliśmy różaniec, różne litanie. Gdy tylko zelżało podjęliśmy decyzję, ze ruszymy. Każdy pielgrzym ubrał coś na deszcz i … start. Co było potem, aż strach pomyśleć. Nagle deszcz coraz mocniej i mocniej pada, grzmieć nie przestaje…. Co robić? Decyzja jedna, jedziemy naprzód, bo nie ma innego wyjścia. Siostry w WIELUNIU czekają… A skoro jesteśmy mokrzy, to nic więcej już być nie może. Można sobie wyobrazić ulewny deszcz z nieba, koleiny pełne wody i mijający nas samochód, który robi prysznic. Ale to była jazda. Tempo w tym momencie było najwyższe z całej pielgrzymki, ale wszyscy się trzymali i kondycyjnie dali radę. Podtrzymywaliśmy się na duchu śpiewem, modlitwą i żartami, które w takich momentach są bardzo pomocne. Na nocleg przemoczeni do przysłowiowej „suchej nitki” dotarliśmy już po godzinie 19. Gościnę znaleźliśmy u Sióstr Antoninek. Wieczorem modliliśmy się w kaplicy klasztornej.

Czwartek – 10. lipca to ostatni dzień naszej drogi. Do przejechania tym razem mieliśmy ok. 75 km. Jak zawsze dzień rozpoczęliśmy Mszą św. w kaplicy u Sióstr. Następnie śniadanie. O godz. 9.00 Ruszyliśmy drogą na Działoszyn, mijając po drodze Wierzchlas, Kraszkowice, Krzeczów, Szczyty, za Działoszynem postój przy charakterystycznej kapliczce na wzgórzu, obok której zatrzymują się pielgrzymi idący pieszo na Jasną Górę tą drogą. Następnie dalsza jazda do miejsca (przed miejscowością Kamyk), z którego po raz pierwszy widać w oddali wieżę jasnogórskiego klasztoru. Tam zgodnie z tradycją - na kolanach - odmówiliśmy modlitwę do Matki Bożej. Po odpoczynku na stacji benzynowej w Kamyku, pojechaliśmy kawałek do miejscowości Biała, gdzie przed wyruszeniem na ostatni odcinek pielgrzymki, mieliśmy naszą „Górkę Przeprośną”, byśmy z radosnym i czystym sercem mogli zameldować się u Matki Bożej. Stąd do przejechania mieliśmy ostatnie 8 km. Jakie to były emocje, jakie przeżycie, świadomość, że już niebawem nasza Druga Rowerowa Pielgrzymka z Miasteczka Krajeńskiego dotrze do celu… Na plac przed jasnogórską Bazyliką dotarliśmy o godz. 15.03 od strony Rynku Wieluńskiego i Alei Najświętszej Maryi Panny. Tam przy Figurze Matki Bożej odmówiliśmy nasze modlitwy, dziękując za opiekę w czasie jazdy. Do pokonania zostały nam ostatnie metry, by stanąć przed obliczem Czarnej Madonny. Stamtąd udaliśmy się pokłonić MATCE BOŻEJ, gdzie w ciszy serca każdy pielgrzym przedstawiał Maryi przywiezione przez siebie intencje. Towarzyszyło nam wzruszenie, były też łzy radości… Co było wtedy w naszych sercach, to już jedynie wie Maryja…
Po modlitwie i wspólnej fotografii udaliśmy się na miejsce noclegu. Tam mogliśmy się przygotować na kolejne spotkanie z Maryją i Jezusem podczas Eucharystii o godz. 17.30 (przewodniczył i kazanie wygłosił nasz ks. Proboszcz) i potem podczas Apelu Jasnogórskiego. Cała nasza grupa miała szczęście być bardzo blisko Cudownego Obrazu podczas tych modlitw. Były to chwile niezwykłe.

W piątek 11. lipca pielgrzymi uczestniczyli w odsłonięciu Obrazu Matki. Po śniadaniu i spakowaniu, złożyliśmy nasze bagaże w przechowalni i poszliśmy modlić się na Jasnej Górze. O godz. 9.30 wzięliśmy udział we Mszy św. przed Obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, gdzie jeszcze raz mogliśmy wszystkie nasze intencje powierzyć MATCE, która wszystko rozumie, jak mówią słowa jednej z pieśni maryjnych. Na godz. 11.15 zostaliśmy zaproszeni do RADIA JASNA GÓRA, gdzie udali się nasi przedstawiciele. Dalszym punktem naszego pielgrzymowania i modlitwy na Jasnej Górze była wspólna – Droga Krzyżowa na Wałach Jasnogórskich.

Umocnieni łaską Bożą i błogosławieństwem, szczęśliwie wróciliśmy do naszych domów. Ufamy, że nasze pielgrzymowanie przyniesie owoce dla nas, naszych rodzin i dla całej naszej wspólnoty parafialnej.

W II pielgrzymce rowerowej pod przewodnictwem ks. Prob. Błażeja Kownackiego uczestniczyli: rowerzyści - Jadwiga Chuchla, Wioletta Rykowska, Hanna i Mirosław Rozental, Józef Kowalski, Małgorzata Spychalska, Izabela Wyszomirska, oraz kierowca – Wojciech Wyszomirski.
Osiem osób na rowerach + kierowca. Grupa przejechała 375 km. Nie było żadnych awarii, żadnych problemów. Bogu niech będą dzięki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ps. Czekamy na zdjęcia, wkrótce do obejrzenia w galerii.
Dziękujemy Panu Tomkowi Ajsztetowi za to, że przyjechał odebrać nasze rowery. Dziękujemy Panu Wiesławowi Lange z Powidza za transport osobowy do domu.

Relacja: KMB

POŻEGNANIE W MIASTECZKU (zdjęcia: p. Marcin Chuchla)
ZDJĘCIA Z TRASY (zdjęcia: p. Wojciech Wyszomirski)

II PIELGRZYMKA ROWEROWA NA JASNĄ GÓRĘ

W poniedziałek 7 lipca br. wyrusza z naszej parafii pielgrzymka rowerowa na Jasną Górę. Msza św. na rozpoczęcie o godz. 7.00 w kościele w Miasteczku. Następnie w grupie 10 osób wyruszamy w kierunku Białośliwia, Szamocina i dalej przez Wągrowiec, Gniezno na nocleg do POWIDZA. Pierwszy etap liczy 120 km. Następnego dnia (wtorek) po Mszy św. odprawianej w Powidzu wyruszymy przez Słupcę, Ląd n. Wartą, Zagórów, Gizałki, Chocz do KALISZA, gdzie będzie kolejny nocleg. Ten etap będzie liczył ok. 100 km. W środę uczestniczyć będziemy we Mszy św. w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, po czym wyruszymy w kierunku WIELUNIA, przez Brzeziny, Głuszynę, Klonową, Łagiewniki. Nocleg w Wieluniu po przejechaniu ok. 75 km.Czwartek – to ostatni dzień naszego pielgrzymowania, pojedziemy przez Rudę, Wierzchlas, Kraszkowice, Krzeczów, Szczyty, Działoszyn, Popów Łobodno i Kamyk, by znowu po ok. 75 km o godz. 15.00 stawić się przed MATKĄ BOŻĄ JASNOGÓRSKĄ. Nazajutrz przeżyjemy wspólnie Drogę Krzyżową na Jasnogórskich Wałach, Msza św. i powrót do domów.
Bardzo serdecznie proszę o modlitwę i duchową łączność. Obiecujemy, że my – rowerowi pielgrzymi – będziemy modlić się za całą naszą Parafię.

Ks. Prob. Błażej Kownacki

18.06.2014 VI FESTYN PARAFIALNY JUŻ ZA NAMI

W ostatnią niedzielę, 15. czerwca już po raz szósty spotkaliśmy się jako Wspólnota Parafialna na naszym Festynie. Pan Bóg nam pobłogosławił, dając wspaniałą pogodę (nie było tak upalnie, jak przed tygodniem, nie padał deszcz, wszystko było „tak akurat…”).
Jak zawsze w przygotowania włączyła się grupa oddanych osób już dużo wcześniej, spotykając się na zebraniach, wymieniając się doświadczeniami z lat minionych, dając nowe pomysły. Wszystko to razem przyniosło efekt który razem dane nam było przeżyć.
Od ubiegłego roku w nasz Festyn włącza się też Dom Kultury, bo chcemy razem, w sposób szczególny sprawić radość dzieciom (Festyn odbywa się w okolicy Dnia Dziecka). Do wyjścia z domów, do wspólnej zabawy zapraszamy zawsze całe rodziny, wszystkich Parafian. Przybywają też nasi Goście spoza Parafii.
Panie Nauczycielki i Pani Dyrektor z Domu Kultury przygotowały wiele gier i zabaw z nagrodami dla dzieci i rodzin. Do dyspozycji wszystkich chętnych były konie, na których każdy mógł pojeździć (dzięki Nauczycielkom i młodzieży z Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego z Brzostowa), była trampolina, zabawy z ogromnymi bańkami mydlanymi, „kręcenie” zwierząt z baloników, przejażdżka samochodem w stylu retro. Zainteresowaniem cieszył się pokaz strażaków z OSP w Miasteczku i Brzostowie (ewakuacja poszkodowanego przy użyciu drabiny), a potem przy drabinie ustawiła się kolejka chętnych do wjazdu w górę, by podziwiać okolicę z innej niż zwykle perspektywy. Odbył się też mecz piłki nożnej dzieci ze strażakami, mecz piłki ręcznej dziewcząt. Dziewczęta z klasy 3b tworzące zespół „AVANN” zademonstrowały układ taneczny, tańczyły też inne dziewczęta, na scenie można było zaśpiewać dla publiczności. Dzieci tworzyły też wspólnie duży obraz na płótnie. Można też było usiąść, by p. Roman Jasiński narysował portret.
Natomiast pod namiotami jak zawsze były stoiska, w których można było sobie wybrać coś smacznego. O to zadbały nasze niezawodne Panie, które są z Festynem od samego początku, a które PROSIMY, by były dalej…
Nie zabrakło więc tradycyjnego żurku, pierogów, pajdy chleba ze smalcem, krokietów, pasztecików, frytek, placków ziemniaczanych, zimnych napojów. Były też przepyszne wypieki naszych Parafianek, kawa i herbata, wszystko „palce lizać”. Po raz trzeci też dzieci, i nie tylko (bo dorośli jak mówili, mogli wrócić do smaków dzieciństwa), u księdza proboszcza po watę cukrową ustawiała się kolejka, która wydawało się nie miała końca. Pomagała proboszczowi bratanica Dominika, która wcześniej śpiewała do południa w kościele oraz siostrzeniec Szymon, ich pomoc okazała się bardzo potrzebna.
Po raz pierwszy pojawił się u nas kiermasz rzeczy używanych, które ofiarowali Parafianie (stare książki, filmy DVD, ozdoby, filiżanki, torebki damskie, zabawki dla dzieci i wiele innych), a które można było kupić nawet i za symboliczną złotówkę.
W tym miejscu czas podziękować WSZYSTKIM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wszystkim bez wyjątku, bez wymieniania z imienia i nazwiska, by nikogo nie pominąć. Za całe SERCE włożone, każdy inaczej, każdy na miarę swoich możliwości.
DZIĘKUJĘ wszystkim, którzy skorzystali z zaproszenia i byli razem !!!

Na sam koniec trzeba powiedzieć, że wszystko co udało się zrobić, to nasza praca, to my sami, to dary naszych Parafian. Może to jest skromnie, może by mogło być lepiej, może z większym rozmachem. Niektórzy mówią, że mogłoby być jeszcze to i to, że za mało czegoś tam….. Oczywiście, że mogłoby…….. Więc zapraszam za rok z pomysłami, z konkretnym zaangażowaniem, zapraszam wszystkich, by zakasać rękawy i pomóc !!!!!
A póki co, cieszmy się tym co mamy, mówmy pozytywnie, szukajmy tego, co dobre, co nas łączy, twórzmy dobry klimat… Bo jak mówią: „Błędów nie popełnia ten, który nic nie robi”…
Na koniec dziękuję jeszcze raz za hojność, bo udało nam się zebrać kwotę 9375,- zł

Przed rokiem V Festyn – rok 2013 było to 8.050,- zł

I Festyn – rok 2009 10.400,- zł
II Festyn – rok 2010 10.060,- zł
III Festyn – rok 2011 13.500,- zł
IV Festyn – rok 2012 10.000,- zł

Razem przez te 6 lat uzbieraliśmy 61.385,- zł
Jak wiemy wszystkie te pieniądze zostały przeznaczone na nasze prace remontowe, które wykonaliśmy na cmentarzu (w roku 2011), ostatnio przy kościele (kostka brukowa wokół kościoła, po której w tym roku po raz pierwszy będziemy chodzić z procesją w czasie oktawy Bożego Ciała), na parkingu i pobudowanie dróg dojazdowych do parkingu (rok 2013). Za te prace musimy jeszcze spłacać.
DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ks. Prob. Błażej Kownacki

ZDJĘCIA

9.05.2014 UROCZYSTOŚCI KU CZCI ŚW. FLORIANA - PATRONA STRAŻAKÓW

W niedzielę 4. maja przypadło święto patronalne strażaków. Z tej okazji, jak co roku, do kościoła parafialnego w Miasteczku Krajeńskim przybyli druhowie i druhny strażacy ze wszystkich jednostek z terenu naszej parafii, aby prosić wspólnie ze swoimi rodzinami i całą wspólnotą parafialną, swojego Patrona - św. Floriana, o opiekę podczas wszelkich akcji, niosących pomoc w różnych zagrożeniach. Uczestniczyły poczty sztandarowe w jednostek w Brzostowie i Miasteczku.
Tegoroczna uroczystość miała szczególny charakter. Po Mszy św. odprawianej przez ks. Proboszcza Błażeja Kownackiego, przeszliśmy na parking przykościelny, aby poświęcić nową drabinę, którą udało się zakupić i wyremontować dla jednostki w Miasteczku Krajeńskim. Drabina ma zasięg 30 metrów, jest sprawna i niebawem zostanie włączona do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Jak zaznaczył w krótkim wystąpieniu druh prezes Augustyn Mueller, działania gaśnicze prowadzone z wysokości są bardziej skuteczne i efektywniejsze. Jak mogliśmy się dowiedzieć, drabina ma też udźwig 3 ton, co będzie pomocne przy ewentualnym ratowaniu ludzi w wypadkach drogowych, gdy trzeba będzie unieść rozbity pojazd, aby wydobyć rannych.
Gdy wszyscy znaleźli się już na zewnątrz świątyni ks. Proboszcz odmówił modlitwę błogosławieństwa i poświęcił nowy sprzęt, a także wszystkie pozostałe wozy bojowe, które służą na co dzień w naszych jednostkach. Druhowie z Brzostowa prosili też o poświęcenie obrazka ze św. Florianem, który zawiśnie w remizie w Brzostowie. Na zakończenie uroczystości, druhowie strażacy, zademonstrowali wszystkim możliwości zasięgu drabiny, wysuwając ją na maksymalną wysokość. Okazało się, że sięga prawie szczytu wieży kościoła.
W tym miejscu trzeba podziękować też wszystkim, którzy przy tej drabinie pracowali, aby doprowadzić ją do stanu używalności i gotowości bojowej. Była to czasochłonna praca. Dziękujemy też wszystkim Parafianom, którzy swoją dobrowolną ofiarą złożoną 4.05.2014 przy kościele, wspomogą doposażenie nowego sprzętu w niezbędne urządzenia. Bóg zapłać wszystkim.
I serdeczna prośba przy okazji takiej uroczystości, byśmy modlili się przez chwilę, za tych, którzy są poszkodowani (nie musimy w tym momencie nawet wiedzieć „co i gdzie”) i za pędzących z pomocą STRAŻAKÓW, gdy słyszymy wyjącą syrenę i za chwilę widzimy naszych DRUHÓW jadących na sygnale. Pamiętajmy też o tym, byśmy swoimi pojazdami nie blokowali dróg przejazdowych, hydrantów, byśmy nie utrudniali prowadzonych akcji itp.
Niech Św. Florian ma w opiece wszystkich strażaków.

Ks. Prob. Błażej Kownacki

ZDJĘCIA
ZDJĘCIA (wykonane przez druha Sławomira Ajszteta z OSP w Miasteczku Krajeńskim)

8.05.2014 CZUWANIE PRZED KANONIZACJĄ JANA PAWŁA II i JANA XXIII

W sobotę 26 kwietnia br. o godz. 20.00 zgromadziliśmy się we wspólnocie naszej Parafii, aby duchowo przygotować się do uroczystości kanonizacyjnej naszych Papieży Jana XXIII i Jana Pawła II. Nasze czuwanie rozpoczęła Msza św., po której nastąpiła dalsza modlitwa. Odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski, po czym nastąpiła uroczysta chwila poświęcenia nowego obrazu z wizerunkiem Św. Jana Pawła II, autorstwa naszego parafianina, Pana Romana Jasińskiego z Brzostowa. W dalszej części, czuwanie prowadziła młodzież gimnazjalna (Daria, Magda i Julia) pod przewodnictwem Pani Katechetki Barbary Zawistowskiej. W trakcie czuwania wniesiona też została przez Patrycję i Agatę, uczennice klasy VI, Kanonizacyjna Iskra Miłosierdzia, wcześniej przywieziona przez nie z katedry bydgoskiej.
Podczas czuwania, mogliśmy wysłuchać odtworzonego z taśmy magnetofonowej nauczania Papieża Jana Pawła II, skierowanego do młodzieży, „abyśmy wypłynęli na głębię”…. Na zakończenie wierni, którzy przynieśli swoje znicze, zapalili je od przywiezionego lampionu i to światło miłosierdzia zabrali do swoich domów, by towarzyszyło im w tym ważnym, historycznym momencie kanonizacji PAPIEŻA-POLAKA, podczas transmisji uroczystości z WATYKANU.
W tym czasie na zakończenie wszyscy śpiewaliśmy pieśń: BARKA….

Ks. Prob. Błażej Kownacki
Zdjęcia: p. H. Rozental

ZDJĘCIA

Czytelnia parafialna
· O czytelni
· Z historii parafii
· Kroniki
· Parafialne archiwum
· Miasteczko i okolice
· Z dawnej prasy
· Kalendarium
· Dawne prawo
Losowa fotka