PIELGRZYMKA ROWEROWA NA JASNĄ GÓRĘ
Dodane przez administrator dnia Wrzesień 23 2016 11:24:29

Można powiedzieć, że też już tradycyjnie, grupa parafian ruszyła pod koniec czerwca br. na kolejną rowerową pielgrzymkę na Jasną Górę. W tym roku udział wzięło 11 rowerzystów. Jechaliśmy pod hasłem: „W Miłosierdziu – Miłosierni”.

Pierwszy nasz dzień (poniedziałek 27 czerwca) rozpoczęliśmy Mszą świętą o godz. 7.00 rano w naszym kościele, a potem już 120-kilometrowa droga do Powidza, która w tym roku nam się „wydłużyła” o kilkanaście kilometrów, gdyż ksiądz proboszcz zaproponował nam odwiedzenie Pól Lednickich i przejście przez Bramę Miłosierdzia, którą jest w tym roku Lednicka Ryba. Wcześniej jednak w połowie etapu zatrzymaliśmy się w Mieścisku, w gościnnych progach proboszcza, ks. Andrzeja Panasiuka. Po modlitwie w kościele pw. Św. Michała Archanioła, ksiądz proboszcz krótko powiedział nam o historii świątyni i parafii, a następnie zaprosił nas na posiłek na plebanię. Byliśmy bardzo wdzięczni i ujęci uśmiechem i serdecznością księdza Andrzeja. Mówił też m.in. o planach związanych z pobytem grupy młodych Czechów w ramach przygotowań do ŚDM w Krakowie. Do Mieściska miał też w lipcu przyjechać na modlitwę kard. Miloslav Vlk z Pragi.
Ale my ruszyliśmy dalej właśnie na Lednicę. Tam w godzinie miłosierdzia odmówiliśmy koronkę do Bożego Miłosierdzia, przeszliśmy przez Bramę-Rybę modląc się o łaskę odpustu. Ten pobyt był „wartością dodaną”, cieszyliśmy się z niego, ale potem było czuć w nogach te dodatkowe 18 kilometrów. W sumie więc w pierwszym dniu przejechaliśmy 138 kilometrów, co na „amatorów” jest wielkim wyczynem. Z Lednicy pojechaliśmy do Gniezna, by pomodlić się w katedrze i chwilę odpocząć, a potem już prosto na odpoczynek do Powidza. Po modlitwie w kościele i powitaniu przez księdza proboszcza udaliśmy się do rodzin na nocleg. Była też tradycyjna kąpiel w Jeziorze Powidzkim, ale w tym roku w zimnej wodzie zanurzyli się tylko twardziele….

Relacja: KMB


ZDJĘCIA


Treść rozszerzona
Nazajutrz (we wtorek 28 czerwca) po Mszy świętej celebrowanej w powidzkim kościele przez proboszczów: miejscowego - ks. Alfreda Lewicza (pochodzącego z naszego dekanatu – z Wysokiej) i naszego - ks. Błażeja pojechaliśmy w kierunku Słupcy, zatrzymując się na cmentarzu w Powidzu, gdzie modlimy się przy grobie rodziców ks. proboszcza. Potem po przejechaniu ok. 25 kilometrów czeka nas tradycyjny też już odpoczynek w Wierzbnie u Państwa Beaty i Henia na pysznej kawie i cieście. Gdy jedziemy dalej mijamy Ląd nad Wartą, Zagórów, Gizałki i kolejny odpoczynek w Choczu. A potem już Kalisz i gościnne progi Sióstr Nazaretanek. W drodze każdego dnia modlimy się jadąc na rowerach lub podczas odpoczynków. Posiedliśmy umiejętność śpiewów, różańca, koronki podczas jazdy. Dzielimy się na „prawa-lewa”, „przód-tył”, „mężczyźni-kobiety”, żebyśmy się dobrze słyszeli. Wypowiadamy nasze intencje głośno, a także każdego dnia czytamy intencje powierzone nam na kartkach przez parafian. Piękne przeżycia duchowe towarzyszą nam w Kaliszu, gdy wieczorem w kaplicy gromadzimy się na adoracji, modlitwie brewiarzowej (nieszpory i kompleta z pomocą telefonów i internetu) i śpiewaniu różnych pieśni i piosenek religijnych, aż trudno skończyć. Tam też jest okazja, by modlić się swoimi słowami, GŁOŚNO!!!, by otworzyć się przed Bogiem i wspólnotą, by nie bać się i nie wstydzić łez wzruszenia, czasem żalu, łez zatroskania, gdy modlimy się za najbliższe i ważne dla nas osoby i sprawy. Są też łzy radości, gdy dziękujemy Bogu za wysłuchane modlitwy z lat ubiegłych. Kończymy Apelem Jasnogórskim i wypoczynek, co każdego dnia jest ważne, by nabrać sił na dalszą drogę.

Trzeci dzień (środa 29 czerwca) rozpoczynamy bardzo wcześnie, bo już o godz. 6.00 ruszamy razem do Sanktuarium Świętego Józefa, gdzie o godz. 6.30 uczestniczymy we Mszy świętej. Po niej schodzimy do podziemi, gdzie jest kaplica upamiętniająca polskich kapłanów umęczonych w obozie koncentracyjnym w Dachau. Tam podejmujemy modlitwę różańcową. Po powrocie do domu Sióstr jemy pyszne śniadanie i ruszamy w dalszą drogę. Kierunek Brzeziny. Po drodze nawiedzenie i modlitwa w kaplicy klasztoru Sióstr Klarysek (zakon klauzurowy). Odpoczynek tradycyjny, a jakże, przy „naszej” stacji benzynowej między Godzieszami a Aleksandrią. A potem już Głuszyna i gościnny dom Państwa Marii i Marka Adamusów. (Iluż pielgrzymów przeszło przez ten dom, iluż nocowało, ile serca i pomocy?... to tylko Pan Bóg wie!!!!) Zupa pomidorowa i naleśniki – bezcenne !!!!!!!!!!!!!! Ale potem przy kawie rozmowy, wspomnienia no i najważniejsze: WSPÓLNA GŁOŚNA MODLITWA Z RODZINĄ !!!!!!!!! W tym roku Pani Maria była sama, a my obiecaliśmy na odjezdne modlitwę o jej zdrowie i za córkę, która we wrześniu wyjdzie za mąż. Czas ruszać dalej. Lututów, odpoczynek przy kościele (dziś tam odpust św. Piotra i Pawła), trochę deszczu, o który modliliśmy się w Głuszynie, bo od dawna tam nie padało, co przekłada się na troskę rolników o plony ziemi. No i ostatni skok do Wielunia. Tutaj jak zawsze gościnę znajdujemy u Sióstr Antoninek przy ul. Szkolnej. Po pierwszym odpoczynku i posiłku jak zawsze gromadzimy się w kaplicy na modlitwie. Ta modlitwa jest bardzo ważna, bardzo jej potrzebujemy, pielgrzymka daje okazję do podładowania duchowych akumulatorów. Noc spokojną, daj nam, Panie….

Dzień czwarty – ostatni (30 czerwca), uroczysty, bo to już dziś Jasna Góra. Nawet nie czujemy, jak szybko mija czas i kilometry. Ale trzeba jeszcze przekręcić dziś 75 kilometrów. Rano jak zawsze Msza święta. Wspólne śniadanie, pakowanie. Przed wyjazdem jeszcze modlitwa w intencji dzieci nienarodzonych w „OKNIE ŻYCIA” od wewnątrz. Właśnie u sióstr w Wieluniu m.in. jest takie miejsce, gdzie może zostać uratowane dziecko po urodzeniu… My tam byliśmy, widzieliśmy, jak to jest urządzone i na jakich zasadach to działa. Gdy ktoś otworzy okno i położy dziecko, włącza się dzwonek i siostry mogą od razu zareagować, wezwać lekarza z pogotowia i zaopiekować się dzieckiem. Z Wielunia ruszamy w stronę Działoszyna. Po drodze w Krzeczowie za mostem skręcamy po raz pierwszy nad Wartę, dotąd ją tylko mijaliśmy. Teraz okazała się bardzo przyjazną rzeką, w której nurcie mogliśmy się ochłodzić przed dość trudnym odcinkiem „pod górę”, zwanym przez nas „Jagodową Górką”. Tam co roku jemy jagody, które zakupujemy u miejscowych zbieraczy. Potem znowu górka, Kaplica w Raciszynie, tam podobnie jak wiele innych grup pielgrzymów zatrzymujemy się na odpoczynek, modlitwę i posiłek. Jasna Góra coraz bliżej. Popów, Kamyk, gdzie po raz pierwszy z oddali widzimy wieżę klasztoru paulinów. W Białej zatrzymujemy się na tzw. „przeprośnej górce”, gdzie możemy się jeszcze pomodlić, przeprosić wzajemnie za wszystko co ewentualnie było złe i podziękować za wspólna drogę. Stąd już z czystym sercem ruszamy „zdobyć” Jasną Górę, by pokłonić się Maryi.
Wzruszające są ostanie metry, gdy razem jedziemy od strony Alei NMP na jasnogórskie błonia, gdzie przy figurce Matki Bożej następuje pierwszy kontakt z tym świętym miejscem. Zsiadamy z rowerów i modlimy się najpierw w ciszy, każdy osobiście, ze wzruszeniem i łzą radości w oku, potem wspólnie odmawiamy „Pod Twoją obronę”, ileż jeszcze razy ją wypowiemy w sanktuarium… Dalej już droga do Kaplicy Cudownego Obrazu. Prowadzimy nasze rowery. Śpiewamy pieśń: „Jest zakątek na tej ziemi, gdzie powracać każdy chce”… My powróciliśmy znów.… MADONNO, CZARNA MADONNO, SKIERUJ WZROK NA DZIECI SWE… Napięcie rośnie, bo oto już za chwilę będziemy mogli spojrzeć w oczy kochanej MATCE i powierzyć JEJ wszystkie swoje troski i przywiezione intencje. SILENTIUM, cóż powiedzieć, tylko uklęknąć i patrzeć w Jej OCZY, MADONNO, CZARNA MADONNO, SKIERUJ WZROK NA DZIECI SWE… i wysłuchaj jak śpiewamy prosząc CIĘ.
Po tym pierwszym spotkaniu idziemy do Domu Pielgrzyma (HALE) aby chwilę odpocząć i przygotować się do Mszy świętej.
Nasza grupa miała swoją Mszę świętą o godz. 17.30 przed Obrazem Jasnogórskiej Pani. Przewodniczył jej j homilię – rozważanie wygłosił nasz przewodnik ks. Proboszcz Błażej Kownacki. Razem z nami modlili się pielgrzymi autokarowi z Dziembowa ze swoim proboszczem a naszym dziekanem księdzem Andrzejem Skwarczkiem. Wieczorem uczestniczyliśmy w Apelu Jasnogórskim i udaliśmy się na spoczynek.

W piątek (1. lipca) pielgrzymi uczestniczyli w Godzinkach ku czci Matki Bożej, w odsłonięciu Obrazu Maryi i Mszy świętej o godz. 6.00 Po śniadaniu i spakowaniu, złożyliśmy nasze bagaże w autobusie naszego „Cudownego Kierowcy” pana Krzysztofa Więcława, który w tym roku towarzyszył nam jak wóz techniczny. Poszliśmy modlić się na Jasnej Górze. O godz. 9.00 punktem naszego pielgrzymowania i modlitwy na Jasnej Górze była wspólna – Droga Krzyżowa. Po niej zostaliśmy zaproszeni przez ojca paulina Jerzego Czekaja na kawę do klasztornego refektarza. Na godz. 11.10 zostaliśmy zaproszeni do RADIA JASNA GÓRA, gdzie udali się nasi przedstawiciele (Wioletta, Basia i Hania).
Umocnieni łaską Bożą i błogosławieństwem, szczęśliwie wróciliśmy do naszych domów. Ufamy, że nasze pielgrzymowanie przyniesie owoce dla nas, naszych rodzin i dla całej naszej wspólnoty parafialnej.
Grupa przejechała 390 km. Nie było żadnych awarii, żadnych problemów. Bogu niech będą dzięki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!